Bliskość i pogłębianie relacji

Bliskość i pogłębianie relacji

Co by się stało, gdyby grupę 20 dzieci wychowywano bez żadnego kontaktu, dotyku i interakcji z dorosłymi? Niemiecki cesarz Fryderyk II (jeden z najbardziej wykształconych ludzi średniowiecza) postanowił to sprawdzić już 800 lat temu. Przeprowadził tzw. “eksperyment deprywacyjny”, którego efekty były… bardziej niż zaskakujące.Celem cesarza było sprawdzenie, jakim językiem posługiwali się Adam i Ewa. Chciał dowiedzieć się, w jaki sposób będą komunikować się dzieci, które nie są uczone języka dorosłych.

Eksperyment był bardzo prosty. 20 niemowlaków zostało umieszczonych w klasztorze. Razem z nimi – opiekunki, które miały zakaz rozmawiania i mówienia do dzieci. Nie mogły ich przytulać, okazywać czułości, uśmiechać się do nich. Miały za zadanie robić tylko podstawowe rzeczy, których celem było zaspokojenie najważniejszych potrzeb dzieci. Karmienie, przewijanie i parę innych czynności.Według założeń eksperymentu dzieci miały zacząć mówić językiem biologicznych rodziców lub językiem identycznym z językiem pierwszych ludzi, którymi zgodnie z wierzeniami cesarza byli Adam i Ewa. Fryderyk II dopuszczał też inne wyniki eksperymentu i był ciekaw, czy może językiem pierwotnym okaże się język hebrajski, starogrecki, łaciński czy arabski.

Niestety ta historia nie ma happy endu. Eksperyment się nie udał… bo wszystkie dzieci zmarły. Powodem ich śmierci był właśnie brak kontaktu i interakcji w okresie, gdy dla organizmu ludzkiego jest to absolutnie kluczowe do przetrwania.Psychologiczne konsekwencje braku bliskości
Okazuje się, że bliskość i intymność są dużo ważniejsze, niż mogłoby się nam wydawać. Profesor psychologii Dacher Keltner podkreśla, że “w ostatnich latach fala badań udokumentowała niezwykłe dla emocjonalnego i psychicznego zdrowia korzyści, które płyną z dotyku. Te badania sugerują, że dotyk jest prawdziwie fundamentalny dla ludzkiej komunikacji, budowania więzi i zdrowia.”

Podobne korzyści płyną z rozwijania bliskich relacji, w których jest przestrzeń na intymność, ważne rozmowy i coś tak mogłoby się wydawać prozaicznego, jak przytulanie.

W październiku tego roku po raz pierwszy poprowadziłem warsztat tylko dla mężczyzn (Męska Strona Mocy). Byłem w szoku, gdy po jednym z ćwiczeń większość grupy zwierzyła się z tego, że nigdy nie doświadczali ze strony swojego taty czegoś tak oczywistego, jak przytulenie. Nie mieli też okazji zbyt często usłyszeć zwykłego “kocham cię”. Ja mam podobne doświadczenia, jednak nigdy nie sądziłem, że jest to aż tak powszechne.

U wielu osób, z którymi pracowałem indywidualnie, tej bliskości, dotyku i kontaktu brakowało również ze strony matki, co zwykle miało szereg negatywnych konsekwencji w dorosłym życiu.Zastanów się teraz przez chwilę, jak to wyglądało u Ciebie:

Jak często byłeś przytulany przez swoich rodziców?
W jaki sposób Twoi rodzice okazywali Ci miłość?
Czy czułeś się kochany, gdy byłeś dzieckiem?
Jak reagowali Twoi rodzice, gdy płakałeś, lub gdy było Ci smutno?
Czy obecnie bliskość i intymność jest dla Ciebie czymś naturalnym?
Czy czujesz się swobodnie będąc blisko innych ludzi?
O psychologicznych konsekwencjach braku bliskości w okresie dzieciństwa mógłbym pisać bez końca. Najciekawsze jest jednak to, że niedobór kontaktu ma również wpływ na sferę fizyczną. Tym, co mnie wyjątkowo zaskoczyło, gdy zgłębiałem ten temat, był związek chorób układu krążenia ze społeczną izolacją (sytuacją, w której dana osoba ma niedobór kontaktów z innymi ludźmi).

Za główne czynniki ryzyka w kontekście takich chorób zwykle uważa się brak aktywności ruchowej (osoby, które się nie ruszają chorują na takie schorzenia 1,9 raza częściej) czy palenie (2,5 raza częściej). Nikt jednak nie mówi o tym, że osoby z niedoborem społecznych kontaktów cierpią na choroby układu krążenia aż 2,8 częściej.

Wygląda więc na to, że bliskie relacje są nie tylko kluczem do szczęścia, ale przede wszystkim do emocjonalnego i fizycznego zdrowia.

Bliskość
Czym w ogóle jest bliskość? Ma ona wiele definicji i można ją rozumieć na kilka sposobów:

– Realna bliskość polega na byciu z kimś, kto nie jest idealny, ale mimo tego przeważa rodzaj sympatii i czegoś dobrego, co się między ludźmi wydarza (Mieczysław Jaskulski, psychoterapeuta);

– Bliskość to jest taki moment, w którym ja mogę Ciebie o coś poprosić bez lęku w sercu, i przyjąć Twoją odpowiedź, zarówno pozytywną jak i negatywną, bez złości w sercu (Jacek Masłowski, psychoterapeuta);

– Bliskość między ludźmi jest wtedy, gdy znają swoje wady i zalety, ale nie wykorzystują ich przeciwko sobie,

– Bliskość to wspólna swoboda do bycia sobą i do pełnego wyrażania siebie przy drugim człowieku.

– Bliskość oznacza odłożenie na bok wszelkich mechanizmów obronnych i zrzucenie własnych masek. Oznacza pokazanie siebie takim, jakim naprawdę jesteś.

Każdy z nas w naturalny sposób pragnie bliskości. Jednocześnie, większość z nas ma przed nią równie naturalny lęk. Bliskość to pokazanie innym swoich słabości, a przecież tak często staramy się ukryć je przed ludźmi. Chowamy je nawet przed samym sobą. Z tego samego powodu bliskość jest tak bardzo emocjonalnie uzdrawiająca. Wydobywa z nas to, czego często sami nie chcemy o sobie wiedzieć.

Dotyk i fizyczna intymność nie jest warunkiem bliskości, ale jest jej ważnym elementem. To często jest świetny sposób na przełamanie emocjonalnych barier. Oczywiście dotyczy to również relacji w ramach tej samej płci.

Przykładowo, dla trzeźwych facetów dotyk wydaje się zwykle dziwny i niezręczny. Jednak już po dwóch piwach mężczyźni ochoczo się do siebie przytulają, przybijają piątki i krzyczą “kocham Cię stary!”.Rozluźnia mechanizmy obronne i pozwala mężczyznom być blisko bez poczucia, że coś jest nie tak w przytulaniu innego faceta.Zaspokajanie potrzeby bliskości
Niestety większość z nas jest nauczona zaspokajania potrzeby bliskości w zupełnie nietrafiony sposób.

Wydaje nam się, że posiadanie jak największej liczby znajomych i tworzenie wizerunku osoby towarzyskiej i popularnej da nam szczęście i poczucie wspólnoty. Niestety ma to swoją nieuniknioną wadę – im większą liczbę znajomych mamy, tym zwykle płytsze są to relacje (niestety nie dysponujemy nieograniczonymi zasobami czasowymi i musimy dzielić swoją uwagę na wszystkie znajomości, które chcemy utrzymać przy życiu). A to od głębokości poszczególnych więzi zależy, czy nasza potrzeba bliskości i przynależności faktycznie zostanie zaspokojona.

Badania jednoznacznie pokazują, że osoby, które mają jednego lub więcej bliskiego przyjaciela są szczęśliwsze od tych, którzy takich osób w swoim życiu nie mają. Pokazują również, że dzielenie się osobistymi uczuciami z osobą, której możemy ufać, uwalnia nas od stresu i przygnębienia (tak często szukamy wyrafinowanych technik na radzenie sobie z destrukcyjnymi emocjami, podczas gdy najprostsza technika – telefon do przyjaciela – jest zawsze w zasięgu ręki).

Dlatego niewątpliwie lepszą drogą do dbania o relacje w swoim życiu jest rozwijanie i pogłębianie tych relacji, które są dla nas najważniejsze, zamiast ciągłego nawiązywania nowych znajomości, które na zawsze pozostaną powierzchowne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *