Przyjaciel zawsze pyta dwa razy

Przyjaciel zawsze pyta dwa razy

W Australii na każdym kroku można usłyszeć „hey, how are you”? W Polsce to jeszcze nie jest popularne, jednak jeśli z kimś jesteśmy bliżej, to zdarza nam się oczywiście pytać, jak się ktoś czuje czy co u niego słychać.

Jakoś nie zawsze chcemy naszych bliskich martwić, więc odruch każe nam odpowiedzieć „u mnie ok”. A jeśli pytamy męża, partnera, córkę, rodziców, to czy zawsze NAPRAWDĘ chcemy wiedzieć, jak się czują i co u nich słychać, czy oczekujemy jakichś automatyzmów, by to odhaczyć i wrócić do tego, co robiliśmy?

Najnowsze badania ujawniają, że gdy ktoś nas zapyta, co u nas, to jakieś 78% odpowie, że w sumie, to jest ok, nawet jeśli borykamy się z problemami natury psychicznej, jak depresja czy lęk. Nasza blokada przeciwko mówieniu prawdy włącza się nawet wtedy, gdy bardzo potrzebujemy pomocy.

Gdy badacze zagłębili się w to, dlaczego tak wiele osób mówi „jest ok”, okazało się, że mało kto wierzył, że pytający chce otrzymać szczerą odpowiedź. I tak:

„To, że ludzie pytają o samopoczucie, wcale nie oznacza, że naprawdę chcą wiedzieć” (54%).
„Nie chcę być dla nikogo ciężarem” (52%).
„Porozmawiam tylko wtedy, gdy będę mieć pewność, że przyjaciel/rodzina chcą wiedzieć” (39%).
To oznacza, że ktoś nam bliski może borykać się z poważnym problemem i po prostu czekają na nasz znak sygnał, by zacząć o tym mówić. I oczywiście nie musimy zawsze czuć, że znamy odpowiedź na wszystko, już samo wysłuchanie kogoś może zrobić wielką różnicę.

A zatem, jak pytać?

Sztuczka jest tak naprawdę bardzo prosta. Otóż… zapytaj 2 razy. „Jak się czujesz”? „W porządku” „NA PEWNO W PORZĄDKU”? To pokazuje szczerą chęć do wysłuchania i rozmowy. Wielu ludzi nie wie do końca, co zrobić, by ktoś chciał z nami porozmawiać szczerze i otwarcie, ale także obawiają się, że nie są ekspertami, że mogą zaszkodzić. A prawda wygląda tak, że sama obecność może czynić cuda. O czym jeszcze warto pamiętać?

Najważniejsze, to wziąć wszystko na poważnie. Rozmawianie z kimś o najgłębszych emocjach i problemach może być przerażające i wstydliwe. Nie śmiej się, nie żartuj i nie traktuj słów rozmówcy, jak dowcipu. Choćby to były dziwne wyznania o zdrowiu psychicznym – dla nich są jak najbardziej realne.

Nie musisz mieć i znać wszystkich odpowiedzi. Słuchanie robi różnicę. Pokaż, że interesuje Cię to, o czym mówi rozmówca. Możesz kiwać głową, mówić coś w stylu: „O kurcze, to musi być naprawdę trudne” albo „dziękuję, że mi o tym mówisz”.

Nie bój się, że wyjdziesz na kogoś wścibskiego, gdy w grę wchodzi zdrowie psychiczne, lepiej jest zadawać pytania. Druga strona będzie miała okazję zrzucić z siebie trochę ciężaru i uda się podtrzymać rozmowę. Możesz zapytać: „jak się z tym czujesz”? albo „jakie miewasz myśli”? czy „jak mogę Ci pomóc”? W ludzkiej naturze tkwi chęć naprawiania wszystkiego, ale oczekiwanie, że wszystko się zmieni ekspresowo nie jest ani trochę pomocne.

Twoim zadaniem nie jest rozwiązanie problemu drugiej osoby – po prostu słuchaj, zadawaj otwarte pytania i róbcie wszystko to, co robiliście do tej pory jako przyjaciele czy bliscy. To, co jeszcze może Ci się przydać, to wiedza na temat tego, z czym zmaga się druga osoba. Jeśli wspomni jakąś diagnozę, możesz czytać rzetelne artykuły, książki, doświadczenia innych chorych. To też jest pomocne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *